test drugoklasisty 

wygnanyszaman

Temat: DosMine


| szczeka jeszcze gdzies mi sie po podlodze wala !!!
mi tesh....


Co wam się wala...
Chłopak zrobił 3 lata wcześniej maturę,
co nie jest jakąś trudnością, bo do LO
chodził pewnie 4 lata i się przygotowywał
(tu podstawówka nie jest w ogóle potrzebna),
a zresztą jakiś lepszy pierwszo- czy drugoklasista
też by pewnie mature napisał (polski: głupi test
+wypracowanko z podstawówki,
jakaś historia - zawsze na 2 można,
ewentualnie 1 zadanie z matematyki).

To, że zdał z wyróżnieniem, to pewnie dlatego,
że albo szkoła słaba (choć to akurat chyba nie ten
przypadek), albo wszyscy mu pobłażali, bo chcieli
mieć u siebie geniusza. Każdy chodząc do LO
w końcu czy ma 10 lat, czy 15, czy 20 jest w stanie
ucząc się na bieżąco zdać maturę!

Zresztą ja też za kilka dni odbiorę maturkę z wyróżnieniem :-PP


Źródło: topranking.pl/1301/dosmine.php


Temat: VW Passat to najlepsze auto w swojej klasie?????


Czesc,

Choc wiem, ze szkodzi mi to na uzebienie to z uporem maniaka doszukuje sie
w
niemieckim AutoBildzie pozorow zdrowego rozsadku. Niestety absurd siega
tam
juz wszelkich dopuszczalnych granic.


kiedyś, znaczy się jakieś 1,5 roku temu przeczytałem test, któy oduczył mnie
czytania testów, test dotyczył aut segmentu B i był dosyć przekrojowy jeżeli
chodzi o marki, gazeta była rodowodem z kraju co faszyzmem zasłynął, no i
produkt firmy powstałej dzięki osobistemu zaangażowaniu naczelnego nazisty
Adolfa H. powstała a miała coś z ludem w nazwie test wygrał, niemniej jednak
wygrał w sposób urągający zasadom propagandy, Gebelsik w piekle za rotor
pewnie robi, jak jego nauki nad Renem poszły w zapomnienie, otóż wspomniany
produkt miał tyle samo punktów w notach częściowych co produkt innej firmy
(kiedyś produkującej czołgi), no i trochę starszej, ale suma tych not
cząstkowych, która była we wszystkich pozostałych autach sumą w sensie takim
w jakim drugoklasista sumę rozumie w przypadku auta zwycięskiego była nie
wynikającą z sumy not częściowych.
PS.
ostatnio wpadło mi we wredne łapska czytadło z plusem w nazwie, był test
Vectry i Ave silniki to dizelki, kalkulacja kosztów eksploatacji testowanych
aut oparta była o cenę benzyny bezołowiowej 95, niby pic a jednak niemak
pozostawia.


Źródło: topranking.pl/1615/vw,passat,to,najlepsze,auto,w,swojej,klasie.php


Temat: piętnuję debila, autora "VII konkursu wiedzy o środowisku"
za to, że frustruje mi dziecko, bo nie ma pojęcia, jak konstruuje się
testy, i wychodzą mu po prostu "haki" na piszącego, zamiast uczciwych
pytań.

oto mamy pytanie:

"czy wszystkie warzywa są zdrowe?"

moja córka, drugoklasistka, pracowicie wpisuje odpowiedź:

"tak, ponieważ każde z nich zawiera jakieś składniki odżywcze, które są
potrzebne do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka".

czy to dobra odpowiedź?

nie.

prawidłowa odpowiedź brzmi:
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

"nie. nie są zdrowe warzywa rosnące w pobliżu ruchliwych dróg. (ołów,
kadm). "

ilu grupowiczów wpadło na tę odpowiedź?

to może zadajmy sobie pytanie: "czy dobrze jest oszczędzać pieniądze w
banku?"

i odpowiedzmy sobie:

"nie. ponieważ niektóre banki proponują niekorzystne warunki lokat."


Źródło: topranking.pl/1748/pietnuje,debila,autora,vii,konkursu,wiedzy,o.php


Temat: Debile znaleźli sposób
mariner4 napisał:
mariner4 napisał:

> znana wymówka idiotów.
> Mizdrzy się taka jedna, lub jeden np w TV: "bo ja nie mam zdolności do
> matematyki". A to oznacza dokładnie to samo co: "Jestem idiotą"
> Matematyka na przeciętnym poziomie jest do nauczenia przez przeciętnie
> rozwiniętego umysłowo człowieka. Innym problemem jest jak jest uczona.
> Wielu wybitnych humanistów i filozofów miało wykształcenie humanistyczne.
> Matematyka na wysokim poziomie, to już raczej filozofia niż nauka ścisła.
> Pamiętam w czasach podziału w liceach na kierunki, najlepsze wyniki egzaminów n
> a
> uczelnie wszystkich kierunków osiągali absolwenci mat-fiz. Bo matma uczy
> myślenia. A myślenie to w Polsce towar deficytowy.
> M.
Zwróć uwagę na: przygotowanie do testów, drugoklasisty, trzecioklasisty, ,Testy
na koniec podstawówki dla gimnazjalisty.
Jednym słowem po reformie, nauczyciele muszą tylko powtórkami się zajmować.
Matematyka, no cóż, pamiętam czasy gdy na matfizchem były dodatkowe egzaminy we
wrześniu a na roku niepełny skład:)

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,28,80069456,80069456,Debile_znalezli_sposob.html


Temat: Co umie dziewięciolatek?
poziom testu wg mnie banalny, u mojego syna, który obecnie jest w
drugiej klasie pani zrobiła z ciekawości ten test, wyniki były
bardzo dobre, a więc przeciętny drugoklasista dał sobie z nim radę ,
to co było trudnego dla ucznia starszego o rok? To nie jest klasa
dzieci jakoś szczególnie wybitnych.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,33,94432945,94432945,Co_umie_dziewieciolatek_.html


Temat: testy wałbrzyskie
U mnie w szkole nauczyciele narzekają na te testy. Pisze się je
jakoś w pierwszym semestrze roku szkolnego, a wyniki przychodzą z
koszmarnym opóźnieniem. Np. teraz, na październikowym zebraniu
rodzice drugoklasistów dostali wyniki (nawet nie testy, które
mogliby obejrzeć) swoich dzieci, które pisały te testy w kl.1. Jaki
sens ma otrzymanie wyników sprawdzianu po długich kilku miesiącach?
Tak naprawdę żaden, bo po takim czasie dziecko już i tak
prawdopodobnie jest na wyższym poziomie, a wcześniej ani nauczyciel,
ani rodzic nie miał szansy dowiedzieć się nad czym dziecko ma
popracować, więc zapewne pracowano nad tym, co sami uznali za
stosowne (zakładam, że nauczyciel i rodzic znają dziecko z
pozawałbrzyskich źródeł, więc mogą dziecku pomóc w słabszych
stronach). Ale to opinia z mojej szkoły.
Na pewno plusem dla szkół jest to, że jest to test zewnętrzny, a
więc teoretycznie bardziej obiektywny, a więc test dla tych, którzy
nie bardzo wierzą w obiektywizm nauczycieli własnych dzieci:).
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,33,68798985,68798985,testy_walbrzyskie.html


Temat: Gimnazjaliści: jak wrażenia po drugim dniu testów
Dzisiejszy test matematyczno-przyrodniczy był o wiele trudniejszy od
wczorajszego-humanistycznego. Niektóre pytania były z kosmosu i nie mogłam ich
zrobić, bo nie miałam przez całe gimnazjum takich rzeczy na lekcjach. Cały test
mi kiepsko poszedł. Wiem, że na pewno zrobiłam dobrze 5 zadań testowych. Jak na
tym się skończy to bęe miała 5 punktów z dzisiejszego egzaminu. Wczorajszy test
był o wiele łatwiejszy. Nie zrobiłam zadania 24 gdzie trzeba było dokończyć
zdanie, 25 zrobiłam ale mam żle (skąd miałam wiedzieć co symbolizowały krzyże i
korony cierniowe???! Nie miałam czegoś takiego ani podobnego w szkole!!!!) ,
nie zrobiłam pytania 27 dotyczącego Unii Europejskiej. Reszte zadań i
wcześniejsze zrobiłam. W zeszłym roku egzamin matematyczno-przyrodniczy był
łatwiejszy. To nawet ja wtedy drugoklasistka zrobiłam prawie wszystko dobrze!!!
TAK BYĆ NIE POWINNO!!! Nie może być tak, że raz jest proste jak drut, a za rok
takie trudne, że za wuja pana nie mogę zrobić!!!
Barbara Mandel z Gimnazjum nr1 im. Roberta Schumana w Warszawie
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,427,12443790,12443790,Gimnazjalisci_jak_wrazenia_po_drugim_dniu_testow.html


Temat: Dzisiejsza matura to egzamin dla głąbów.
Zgadzam się z Tobą, młody człowieku. Test na czytanie ze zrozumieniem
rozwiązują bez większych problemów średnio inteligentni drugoklasiści z
gimnazjum. Sprawdziłam to na własnych uczniach i własnym dziecku. Prezentacje
przygotowują na tydzień przed maturą przypadkowi poloniści, a maturzyście
pozostaje tylko wykuć i zdać, chociaż pojęcia nie mam, jak mozna się na pamięć
nauczyć czegoś, czego się nie rozumie. Pozdrawiam.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,417,39480383,39480383,Dzisiejsza_matura_to_egzamin_dla_glabow_.html


Temat: straszne ale prawdziwe
W zeszłym tygodniu musiałam czytać wnukowi lekturę "Pinokio"
bo on z nudów nie dawał rady.I tak na przemian skończylismy książkę.
Kiedy byłam dzieckiem ta bajka bardzo mi sie podobała.Niestety
dzieci teraz to śmigają w internecie.On po prostu śmiał sie z tej bajki.Ta
książka byłaby dobra ,ale dla drugoklasisty.
Testy też mnie denerwują,co to za sprawdzian.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,37412,77054838,77054838,straszne_ale_prawdziwe.html


Temat: Jak zachęcić dziecko do czytania lektury
Też widzę u syna że te książki naszego dzieciństwa go nie
interesują. Są dla tego pokolenia kompletnie archaiczne,
niezrozumiałe (jak chłopiec z bloku ma zrozumieć realia
przedwojennej szwedzkiej wioski), i mogą być męczące.
I tak mój drugoklasista który Mikołajki i Karolki pochłania na
jednym posiedzeniu a nad Harry Potterem potrafi siedzieć w łóżku do
godziny 23, ledwie zmęczył Filonka Bez Ogonka (lektura klasy II, na
litość Boską, to książka za dziecinna dla czterolatków...).
Przy Filonku czytaliśmy na zmianę - kilkanaście stron syn czytał
sam, kolejny rozdział czytało któreś z rodziców, i tak na zmianę
przebrnęliśmy.
A testy zbyt szczegółowe, po takiej grubej książce nie da się
zapamiętać tylu detali.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,73488550,73488550,Jak_zachecic_dziecko_do_czytania_lektury.html


Temat: DosMine


Co wam się wala...
Chłopak zrobił 3 lata wcześniej maturę,
co nie jest jakąś trudnością,


Slusznie :-)


bo do LO
chodził pewnie 4 lata


Znowu slusznie :-)


i się przygotowywał


No nie tak do konca... to znaczy, nie przez 4 lata, bez przesady :-)


(tu podstawówka nie jest w ogóle potrzebna),
a zresztą jakiś lepszy pierwszo- czy drugoklasista
też by pewnie mature napisał (polski: głupi test
+wypracowanko z podstawówki,


Znowu nie do konca... jednak zeby napisac porzadnie z polskiego, trzeba byc
oczytanym i znac przynajmniej 50% lektur wchodzacych w sklad tzw. kanonu...


jakaś historia - zawsze na 2 można,
ewentualnie 1 zadanie z matematyki).


AFAIR jedno zadanie z matmy, chocby bylo na 10 pkt. nie wystarczy na 2...


To, że zdał z wyróżnieniem, to pewnie dlatego,
że albo szkoła słaba (choć to akurat chyba nie ten
przypadek), albo wszyscy mu pobłażali, bo chcieli
mieć u siebie geniusza.


Raczej neither. Czy szkola slaba - trudno mi obiektywnie ocenic (chociaz dwa
lata temu cos kolo trzydziestego ktoregos miejsca w rankingu Perspektyw, nie
pamietam dokladnie...), a nauczyciele zawsze traktowali mnie na rowni z
innymi. Licealista to licealista, mlodszy czy nie - niewazne. I tak IMHO
powinno byc.


Każdy chodząc do LO
w końcu czy ma 10 lat, czy 15, czy 20 jest w stanie
ucząc się na bieżąco zdać maturę!


Slusznie po raz n-tydziesiaty :-)


Zresztą ja też za kilka dni odbiorę maturkę z wyróżnieniem :-PP


Jaka srednia? :-) (/me specjalnie nie zamieszcza skanow z nastepnych stron,
bo primo - nie chce wyjsc na chwalipiete, secundo - jak pisalem, to jest tam
po to, zeby rozwiac watpliwosci, a nie dlatego, by wszem i wobec rozglaszac,
ze jestem mastah o' da universe czy kims takim. A wrecz przeciwnie :-))

btw. /me ciagle czeka na opinie nt. DosMine'a :-


Źródło: topranking.pl/1301/dosmine.php


Temat: Pierwszy test dziewięciolatków - odpowiedzi już...
Teraz test roczny, maja także drugoklasiści (ok. 3 godziny)
Jutro ma moje dziecko. Ciekawe czemu ma on słuzyć???
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,33,78453777,78453777,Pierwszy_test_dziewieciolatkow_odpowiedzi_juz_.html


Temat: Dziwny problem
W szkole moich dzieci też wprowadzono oceny w klasach 1-3,
oczywiście na półrocze czy koniec roku była ocena opisowa, więc nie
ma niezgodności z przepisami. Wcześniej były to literki A, B, C ,
D , gdzie A było oceną najlepszą , D- najgorszą, ale ten system
ponoć się nie sprawdził. Co do córki Smerfety. Rzeczywiście,
pierwsze zadanie było niejasne, może źle wydrukowane, pani mogła nie
wytłumaczyć, u mojego syna też tak robiła, walnęła testy i
róbcie.Ale tu problem leży w czym innym.Twoja córka nie zna niestety
podstaw matematyki, nie rozróżnia pojęcia liczba i cyfra, myli
przemienność dodawania z odwrotnością, (a odwrotnością dodawania
jest odejmowanie). Więc faktycznie,niech nie płacze i nie przejmuje
się tym testem,bo dostała dobrą ocenę, może nadgoniła punktowo z
innych dziedzin, ale jakie ma znaczenie ocena w drugiej
klasie.Znaczenie ma natomiast fakt, że czegoś nie umie, lub o czymś
zapomniała. Bo 2 i 3 zadanie było banalnie proste, nawet dla
drugoklasistki.Nie ma sensu drążyć,co pani tam dopisała,czasem
nauczycielki już tak mają, że starają się ukryć, że czegoś nie
dopatrzyły.Następnym razem, jak córka uzna polecenie za niejasne,
niech zapyta.W poleceniu 2 i 3 pani nie miała co tłumaczyć, bo
równałoby się to udzieleniu pełnej odpowiedzi na te zadania.Jak coś
trzeba wpisać w kratki,a kratek nie ma, trzeba pytać.Ale tego
dziecko się z czasem nauczy.Mój syn też miał takie przypadki, że coś
w teście było niejasne,ale jeśli pochrzanił przy tym proste rzeczy,
nie było płaczu, tylko do roboty.Bo w klasach początkowych nie są
ważne punkty z testów, ale wiedza, bo to ona jest potrzebna na
dalszych etapach nauki.Jest to okres, w którym oceny liczą się
najmniej, bo i tak jest później ocena opisowa.A wiadomości
wyniesione z tego etapu nauki są bezcenne.Pewnie Twoja córka jest
wrażliwa i bardzo się przejmuje, skąd ja to znam, ale sprowadź ją na
ziemię, nie ma co płakać, tylko brać się bza powtórkę.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,86289046,86289046,Dziwny_problem.html


Temat: test dla 3-klasisty- operon+gazeta
Polecam miesięcznik KUMPEL.W kazdym wydaniu jeden test.Pozdrawiam
mama drugoklasisty.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,76346855,76346855,test_dla_3_klasisty_operon_gazeta.html


Temat: Jak rozumują idioci


| Iluż mamy tu idiotów!

Z powyższego nie wynika,że różnisz się czymś od innych idiotów -:)
(a nawet zdajesz się to potwierdzać).

pozdr.
jurek


Do napisania tego tekstu skłonił mnie post "Idioci, imbecyle i debile".

Znamy to aż za dobrze. Spotykam czasami ludzi irytująco głupich. Nie chodzi mi
o tych upośledzonych umysłowo, ale o tych mieszczących się w tzw. normie.
Zadaję sobie pytanie jak to możliwe, że nie widzą swoich niedostatków. Po
chwili stwierdzam, że wymagam niemożliwego. Gdyby zdawali sobie sprawę ze
swojego stanu to już tacy głupi by nie byli
("a niech by złodziejami byli, byle by nie kradli"). My te ich wady widzimy, a
oni swoich nie, bo jak swoim rozumem mogą ocenić swój rozum? Są przekonani, że
z nimi jest wszystko w porządku. Jak tacy ludzie widzą Mensan.? Widzą w nas
przemądrzałków, którzy coś tam bredzą. My potrafimy rozpoznać ich stan umysłu,
a oni naszego raczej nie. To działa w jedną stronę. Przypuśćmy teraz, że w
naszym otoczeniu pojawia się geniusz, a my o nim nic nie wiemy. Czy potrafimy
go rozpoznać? A kto to jest geniusz? Jest takie porównanie: zdolny strzelec
trafia w cel znacznie częściej niż inni, utalentowany trafia w cel w sytuacji
dla innych niemożliwej np. jadąc na karuzeli, a geniusz trafia w cel którego
inni wcale nie widzą. Czy potrafimy rozpoznać geniusza? Obawiam się, że nie.
Względem niego jesteśmy w sytuacji tych "onych". My jesteśmy spoko, a on coś
tam bredzi tak, że nie wiadomo o co mu/jej chodzi. Na drabince rankigowej
dobry widok rozciąga się w dół, a wyżej jest mgła niezrozumienia. Jest w
prawdzie prosty, lecz niezawodny test... lustro. Głupiec widzi w nim mędrca, a
mądry głupca. Jestem przekonany, że wszyscy cierpliwi czytelnicy, którzy aż do
tego miejsca dotarli, widza w swych lustrach samych durniów i przygłupów.
Ciekawe jak spostrzegali byśmy niezwykle przerastającą nas obcą inteligencję z
innych światów w kosmosie? Czy bylibyśmy w stanie wogóle ją rozpoznać (pomijam
spektakularne zjawiska związane z zaawansowaną technologią). A może ona jest
blisko nas, tylko my jej nie widzimy? Jesteśmy wobec niej jak mrówka, która
nie dostrzega w nas ludzi i nie "podejrzewa" komplikacji naszego świata.
Jak szanowni forumowicze widzą ten problem?

PS. Nie pogardzajmy zanadto głupszymi od siebie. Pamiętam, że w szkole
pierwszoklasistami najbardziej pogardzali drugoklasiści; siódmoklasiści mieli
już inne problemy. To czym pogardzamy określa nas. Świadczy po prostu, że
niedaleko od tego czym pogardzamy odbiegliśmy, a koniecznie chcemy ten fakt
podkreślić. Proszę tej przestrogi zanadto nie brać do siebie. Pisze o tym, bo
sam często stwierdzam u siebie takie skłonności.
"Co rzucisz za siebie, znajdziesz przed sobą" - przysłowie buddyjske.


Źródło: topranking.pl/1824/jak,rozumuja,idioci.php